Dziś jest Sobota, 19 maja 2012 r. Imieniny: Iwa, Piotra, Celestyna.

Doktorat z kaszubszczyzny okazał się wspaniałym wyzwaniem

Przygotuj do druku Zapisz jako PDF

Sylwia Skroś: Dlaczego jako pierwsza uparłaś się, aby pisać doktorat po kaszubsku, uznając, że język kaszubski może stanowić  ciekawe urozmaicenie podczas pisania rozprawy doktorskiej?

Hanna Makurat:

Pisania rozprawy doktorskiej w języku kaszubskim nie traktowałam jako urozmaicenia. Uważam, że kaszubszczyzna stanowi autonomiczny byt językowy, a norma kaszubska znajduje się na tak wysokim poziomie, iż możliwym jest tworzenie poważnych prac naukowych także w tym języku.

SS: W lęborskich szkołach zapanowała moda na nauczanie języka kaszubskiego . Jaki jest Twój pogląd na edukowanie   dzieci w tym zakresie  już  w  szkołach podstawowych ?

H. M:

W takich realiach, jakie obserwujemy obecnie, kiedy załamała się międzypokoleniowa transmisja kaszubszczyzny i dzieci nie wynoszą znajomości języka kaszubskiego z rodzinnego domu, koniecznym wydaje się nauczanie języka regionalnego już od najmłodszych lat. Uważam, że języka kaszubskiego powinno uczyć się nie tylko w szkołach podstawowych, ale też w przedszkolach i jeśli język ten ma przetrwać, to nauczanie kaszubszczyzny na kaszubskim obszarze językowym powinno być obligatoryjne.

SS: Jakie tematy poruszyłaś w swojej pracy magisterskiej , a jakie w doktoranckiej?

HM:

Skończyłam dwa kierunki z tytułem magistra. Temat jednej z moich prac miał wymiar poniekąd filozoficzny, mimo iż pracę tę pisałam na kierunku slawistyka. Zajęłam się wówczas sposobem istnienia kaszubskojęzycznego tekstu, starałam się pokazać na przykładzie kaszubszczyzny możliwości językowej kreacji; czyniąc punktem odniesienia teksty kaszubskojęzyczne, starałam się pokazać pewne tendencje i zachowania językotwórcze oraz mechanizmy budowania systemu językowego kaszubszczyzny. Na polonistyce pracę magisterską pisałam na temat wpływów językowych kaszubszczyzny na język polski, na użytek tej pracy przeprowadziłam badania terenowe w mojej rodzinnej miejscowości Lisie Jamy. Rozprawa doktorska jest kontynuacją pracy magisterskiej pisanej na filologii polskiej, analizie poddałam tutaj interferencje językowe, czyli wzajemne wpływy języka polskiego i kaszubskiego. Badania prowadziłam na całym obszarze kaszubskim, materiał językowy zbierałam przez kilka lat w wielu miejscowościach kaszubskich, a następnie poddałam zgromadzone teksty interpretacjom lingwistycznym.

SS: Czy trudno jest dotrzeć do różnych źródeł dotyczących kaszubszczyzny?

HM:

Podstawowe prace dotyczące języka kaszubskiego i gwar kaszubskich posiadam w swojej własnej domowej biblioteczce. Przede wszystkim mam tu na myśli „Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej” B. Sychty, „Gramatykę pomorska” F. Lorentza oraz „Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich”. Prace te są niezbędne do wszelkich badań językoznawczych prowadzonych nad kaszubszczyzną, ponieważ poszerzają teraźniejszy punt widzenia o perspektywę diachroniczną.

SS:  W jakim wieku nauczyłaś się języka kaszubskiego i jak przebiegała Twoja edukacja w tym zakresie?

HM:

Znajomość gwary kaszubskiej wyniosłam z domu, w mojej rodzinie używało się zarówno języka kaszubskiego, jak i polskiego. Literackiej kaszubszczyzny nauczyłam się dopiero na studiach, w szczególności na lektoracie Prof. Marka Cybulskiego oraz na seminarium Prof. Jerzego Tredera.

HM:

SS: Jakie opinie o pisaniu takiej nietypowej pracy wyrażali Twoi wykładowcy i promotor?

HM:

Prof. Jerzy Treder nie był zaskoczony moją decyzją dotyczącą pisania pracy doktorskiej w języku kaszubskim. Myślę, że potraktował tę decyzję jako naturalną konsekwencję tego, iż również pracę magisterską pisałam po kaszubsku pod kierunkiem Pana Profesora J. Tredera. Recenzenci rozprawy pozytywnie odnieśli się zarówno do języka wykładu jak i do kwestii merytorycznych. Natomiast Komisja doktorska zdecydowała o nagrodzeniu mojej rozprawy doktorskiej wyróżnieniem.

SS: Jakie masz plany na przyszłość?

HM:

Chciałabym przeprowadzić badania wszystkich żywych jeszcze gwar kaszubskich w tym ostatnim momencie ich istnienia. Myślę, że za kilkadziesiąt lat przeprowadzenie takich badań będzie niemożliwe, ponieważ została przerwana międzypokoleniowa transmisja kaszubszczyzny w rodzinach.

SS: O jakiej pracy marzysz po tym jak rozpisały się o Tobie pomorskie gazety?

HM:

Chciałabym pracować na uczelni wyższej i prowadzić dalsze badania nad językiem kaszubskim.

SS: Jakie są Twoje zainteresowania?

HM:

Oprócz tego, że interesuję się językiem i kulturą Kaszub, ciekawią mnie też inne języki, w szczególności języki słowiańskie. Ponadto moje zainteresowania koncentrują się wokół filozofii, w szczególności hermeneutyki i estetyki. Kolejną moją pasją jest twórczość poetycka, w wolnych chwilach piszę wiersze, oczywiście poezję tworzę również po kaszubsku. Opublikowałam dwa tomiki wierszy: „Chléw” i „Testameńtë jimaginacji”.

SS: Jako pionierka w odkrywaniu  ustawień klawiatury dla języka kaszubskiego opowiedz nam o trudnościach  wynikających z podjęcia nietypowego pisania swojej pracy?

Z pewnością nie jestem pionierką, jeśli chodzi o odkrywanie ustawień klawiatury. Sterowniki do kaszubskiej klawiatury opracowali informatycy i z  tych osiągnięć korzystam.

HM:

SS: Jakie są Twoje marzenia?

Moim marzeniem jest to, aby kaszubszczyzna jak najdłużej była żywym językiem, używanym nie tylko od święta, ale w codziennej komunikacji.

SS: Czego życzysz Czytelnikom „Faktów” , którzy przeczytają ten wywiad?

Kaszubskim czytelnikom życzę wytrwałości i konsekwencji w dbaniu o kaszubską kulturę, natomiast wszystkim dużo pomyślności i spełnienia marzeń w Nowym Roku.

Z Hanną Makurat  rozmawiała Sylwia Skroś