Lębork widziany oczami Elefante fortunati.
Powszechnie wiadomo , że słonie przynoszą szczęście. Zresztą małe figurki zbierane przez kolekcjonerów zasypują rynek dziecięcy. Ich urokowi ulegają zarówno dorośli, jak i maluchy . Lęborski słonik szczęścia wykonany z porcelany stoi teraz spokojnie na półce i czeka na czary .
Raz przez przypadek wpadł do uczniowskiego plecaka i przeżył historię , którą warto opowiedzieć. Podróżował sobie autobusem po Lęborku. Pierwszego dnia przemieścił się w kierunku Placu Pokoju, ale duża ilość zaparkowanych samochodów wprowadziła go w zakłopotanie. Schował się więc w plecaku i zaczął przeglądać szkolne podręczniki. Mała uczennica niosąca plecak postanowiła odwiedzić Jantar . Już na parterze zatrzymała się przy stoisku z toruńskimi piernikami. Smaczne słodycze dodały jej sił do dalszej podróży po kolejnych piętrach tego budynku. Na samej górze w dziale różności i dekoracji czekało na nią tyle interesujących przedmiotów , że nasz Słonik wystawił głowę z plecaka i poszukiwał wzrokiem porcelanowych figurek. Małe Aniołki uśmiechały się do naszego Słonika i zazdrościły mu tak wspaniałej przygody. Kilka schodów niżej dziewczynka była już na zewnątrz budynku i wyruszyła na poszukiwanie kolejnych atrakcji. Obchodząc Jantar Słonik postanowił odwiedzić zakład fotograficzny. Za szybami znajdowało się sporo pięknych zdjęć. Lęborskie twarze patrzyły na ludzi i opowiadały swoje historie. Kilka kroków dalej dziewczynka udała się do hurtowni papierniczej i właśnie tam wśród kredek, pisaków i bloków poszukiwała towarzystwa dla swojego Słonika. Jednak znalazła tam tylko kolorowe plecaki. Następnie udała się do sklepu meblowego , ale zagubiła się przez chwilę w dużej ilości wersalek i komód. Spacer po Lęborku zakończył się w Parku Chrobrego. To właśnie tam po wspinaczce na czołg miasto wyglądało jak zaczarowane. Z wysokości wszystkie domy i domki wyglądały jak pudełka zapałek , a rzeka była tylko małym „przecinkiem” w całokształcie miejskim. Schody, które prowadziły nad stawek gościnnie zapraszały do wędrówek wąskimi alejkami parkowymi. Grupy młodych ludzi siedziały na ławkach i rozmawiały przez komórki. Kontakt z przyrodą , otoczenie wody i drzew wpływały pozytywnie na spacerowiczów. Dziewczynka wyjęła Słonika z plecaka i postawiła go na ławce. Świat w kolorze zielonym został jednak wzbogacony, barwami pomarańczy i bananów, przez prace graffiti wykonane na parkowych murach. Jakie niosły przesłanie? – zastanawiali się przechodnie. Nagle dziewczynka poderwała się z ławki i zabrała Słonika na górkę. Po wspinaczce dotarła do miejsca gdzie w kręgu poukładano duże kamienie. Tablica informacyjna dotycząca „Kamiennych kręgów” miała za zadanie zaczarować lęborski świat i przenieść spacerowiczów w krainę magicznego oddziaływania tego miejsca. Czary , czary, czary – nagle Słonik wpadł do plecaka i obudził się dopiero w domu. Dziewczynka postawiła go na półce gdzie obserwował codziennie życie mieszkańców i czekał na dzień , w którym ponownie wyruszy w podróż po Lęborku.






