Dziś jest Środa, 22 lutego 2012 r. Imieniny: Małgorzaty, Marty, Piotra.

Cmentarz lęborskich Aniołków

Przygotuj do druku Zapisz jako PDF

Przed nami święto 1 listopada. Czy bycie matką w obecnych czasach to trudne zadanie? Czy wystarczy tylko urodzić dziecko ? Jakie jest życie kobiet pracujących , które chcą pogodzić macierzyństwo i spełniać się zawodowo? Prawda jest taka, że każda matka odbiera  sygnał miłości. Maleństwo , które przychodzi na świat jest wyjątkowe, cudowne i jedyne w swoim rodzaju. Przechodzimy z nim różne etapy, obserwujemy jego zachowanie , pomagamy, wspieramy i kształcimy, aby w dorosłym życiu nasze dzieci założyły swoje rodziny. Spacerując po cmentarzu spoglądamy na groby naszych bliskich, dziadków , rodziców i czasami dzieci.   
Raz  w roku warto  napisać  o miejscu szczególnym  - terenie dla lęborskich Aniołków. W specjalnie wyznaczonym sektorze znajdują się groby dzieci, które zmarły: przy urodzeniu, które przez kilka lat ciężko chorowały , które żyły zaledwie miesiąc albo dwa miesiące, czasami rok albo dwa lata. To miejsce rządzi się swoimi prawami. Na tych grobach  można zobaczyć białe Aniołki, misie, laleczki, maskotki, kwiaty, serduszka i różne nietypowe napisy. Ten zakątek lęborskiego cmentarza przyciąga rodziców dzieci, które odeszły zbyt wcześnie. Spotykają się tam ludzie młodzi i starzy, którzy pochowali własne dzieci. Społeczeństwo uważa, że ból matki i ojca mija w miarę upływu czasu, ale to nie jest prawda. Rodzice takich dzieci stoją nad grobami i płaczą, w ukryciu wycierają swoje łzy i każdego roku liczą lata swojego dziecka. Święto 1 listopada jest dla nich w każdą niedzielę kiedy  to ustawiają białe kwiaty  i zapalają małe  lampki. Szczęściarzami są rodzice, którzy posiadają zdjęcia własnych dzieci. Bardzo często są  one umieszczane na pomnikach. Inni rodzice przetrzymują  je w domowych albumach. W tym wyjątkowym okresie wracają u rodziców  straszne wspomnienia  kiedy pierwszy raz  usłyszeli , że ich dziecko nie żyje. W rzeczywistości Cmentarz jest w sercach matek i ojców, którzy muszą się zmierzyć z własnymi myślami i łzami. Ból odżywa w każdą rocznicę śmierci, ból odżywa w każde święta listopadowe  i ból przenika całe życie.  Najgorszy jest zawsze pierwszy rok po pogrzebie. Wówczas ulega zniszczeniu cały dotychczasowy świat, myśli krążą tylko przy jednym temacie, a cierpienie psychiczne jest tak wielkie , że trudno nad nim zapanować. Najciężej mają rodzice, którzy po takich przeżyciach wracają do pustych domów, do rzeczy dziecka, ubranek, wózków, łóżeczek i zabawek. Pustka w domu strasznie „krzyczy”. Ściany mieszkania  są ścianami wewnętrznego więzienia, a cmentarz nowym dziwnym domem.
     Istnieją jeszcze inne cmentarze małych dzieci – dzieci, które odeszły od matek w wyniku poronienia. One nie mają własnego pomnika, ale żyją w pamięci bliskich. Myślę, że takich rodzin , które utraciły  swoje dzieci jest bardzo dużo. Mało się o tym mówi we współczesnym świecie, ponieważ ludzie boją się takich rozmów. Rodzice  najczęściej płaczą, ponieważ uczucie straty maleństwa wywołuje u nich ból przeszywający całe  serce.      
 

autor: Sylwia Skroś